~ Chαpter Two
Rano obudziły mnie dźwięki mojej ulubionej piosenki. Był to dzwonek przeznaczony dla Lou. Próbowałam wstać ale coś mnie przyciągało do łóżka więc zawinęłam się w kołdrę i razem z nią z turlałam się z łóżka. Dało się słyszeć przy tym GŁOŚNY huk. Po tym wydarzeniu jak najszybciej wstałam i o mało się nie wywróciłam ale zdążyłam przed rozłączeniem sygnałów.
*Rozmowa Telefoniczna*
T: Halo? - Powiedziałam zaspanym głosem.
L: TIFFANY! DZIECKO! WSTAWAJ ,JESTEŚ POTRZEBNA MI TU NOW , TERAZ NATYCHMIAST W TEJ SEKUNDZIE! - Krzyknął.
T: Louis a możesz powiedzieć o co chodzi?
L: No jak to co !? nasza Dani przyszła do nas godzinę temu więc chłopaki postanowili zrobić śniadanie ale zamiast tego prawie rozwalili kuchnie! Jesteś nam potrzebna!
T: Aha , czyli chcesz mi powiedzieć,że mam posprzątać tak?
L: TAK! I przy okazji coś zjesz.
T: Tsa...okej ,zaraz będę. Cześć.
*Koniec Rozmowy*
Po odłożeniu telefonu poszłam do łazienki. Odbyłam wszystkie poranne czynności, skierowałam się do szafy. Wzięłam jakieś ciuchy i ubrałam się. Podeszłam do lustra i zaczęłam się śmiać.
- Jestem pewna ,że odpowie TAK. - Powiedziałam patrząc na napis na koszulce. - Albo jest taki głupi i się nabierze albo jest mądry .. nie on nie jest mądry ,raczej ogarnięty to będzie wiedział ,że żart. - Stwierdziłam i podeszłam do łóżka ,które pościeliłam. Wzięłam kluczyki od samochodu i wyszłam z pokoju po czym zamknęłam go i poszłam.
***
Wsiadłam do samochodu i ruszyłam. Oczywiście nie obyło się bez włączenia radia.
Nagle w radiu zaczęła lecieć piosenka chłopaków - One Thing. Zaczęłam śpiewać , a może raczej się drzeć.
- So get out, get out, get out of my head
And fall into my arms instead
I don't, I don't, don't know what it is
But I need that one thing
And you've got that one thing
Otworzyłam dach i znów zaczęłam krzyczeć. Ludzie się dziwnie gapiły .. wszyscy prócz grupy dziewczyn ,które krzyknęły - One Direction Infection! - kiedy przejeżdżałam obok nich.
Do słownie bo 10 minutach byłam już pod domem chłopaków. Wysiadłam z samochodu i podeszłam do drzwi. Zadzwoniłam do drzwi a po chwili stał w nich nie wiedzący co zrobić z kuchnią Harry.
- Hej Tiffany! Myślałem ,że już p.... - Nie dokończył gdyż spojrzał na moją bluzkę. - Z chęcią. - Odpowiedział. Oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- O..czyli jesteś ogarnięty. - Stwierdziłam i weszłam do środka. Weszłam do salonu i rozejrzałam się wszystko byłoby spoko gdyby nie to ,że Louis przytulał Danielle.
- Ekhem! - Chrząknęłam. Wszyscy automatycznie na mnie spojrzeli , a Louis puścił Dani. - Widzę ,że miłość wisi w powietrzu. - Zaśmiałam się ,a Harry który stał obok mnie zawtórował.
- Widzę ,że miłość w tym pokoju przekracza wszelkie granice. - Odpowiedział mój braciszek patrząc na mnie i Harry'ego. Przez chwilę rozkminiałam o co chodzi aż się skapnęłam.
- Ja i Harry? - Spytałam po czym zerknęłam na chłopaka w lokach. On pokiwał głową i objął mnie w pasie. - No przecież. Nie wiedziałeś ,że jesteśmy małżeństwem? - Spytałam zabawnym głosem.
- Nie no.. wiedziałem przecież. Ale czemu nie byłem na ślubie!? - Spytał.
- Harry ,czemu Lou nie był na ślubie. Mówiłeś ,że dałeś mu zaproszenie. - Zerknęłam na niego.
- Bo dawałem. Widocznie nie czytał.
- A...czyli ta koperta to było zaproszenie. - Powiedział. Zerknęłam na Nialla , Liama i Zayna. Patrzyli z minami 'WTF!?'. Po chwili jednak wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
- Okej ,więc co ode mnie chcieliście? - Spytałam uśmiechając się.
- No więc odwróć się. - Powiedział Niall ,a ja posłusznie się odwróciłam.
- BOŻE!- Krzyknęłam. - Co wy tu zrobiliście!? Jak nie umiecie to nie zaczynajcie! - Ponownie krzyknęłam i wbiegłam do kuchni. - Harry przynieś mi coś do sprzątania. Ogarnąć to trzeba. - Powiedziałam ,a Hazza pobiegł na górę.
- Mówiłem. Ona nie znosi aż takiego bałaganu. - Powiedział Lou.
- Bo Ci marchewki zabiorę. - Powiedziałam po czym zaśmiałam się.
- Ej! - Krzyknął , w tym czasie Harry przyniósł wszystko co potrzeba. Zabrałam się za sprzątanie jednak miałam wrażenie ,że ktoś się na mnie patrzy. Słyszałam jak chłopaki i Dani wracali do salonu więc czułam się dziwnie. Odwróciłam głowę i zobaczyłam Harry'ego.
- Co jest? Ty nie z chłopakami? - Spytałam a on podszedł do mnie.
- Nie ,wolę spędzić ten czas w Twoim towarzystwie.
- Harry to miło ,ale ja muszę sprzątać. - Odpowiedziałam.
- No to Ci pomogę. - Odpowiedział i zaczął sprzątać co mnie zdziwiło.
- Louis ,skarbie. Nie podrywaj mojej przyjaciółki. - Krzyknęłam. Louis podszedł do mnie.
- A Ty mi nie zabieraj przyjaciela ,słoneczko. - Powiedział mi na ucho.
- Braciszku ,to Ty zacząłeś zawracając Dani w głowie. - Odpowiedziałam.
- Louu ! - Krzyknęli chłopcy i Dani równo.
- Ide, ide. - Odpowiedział i poszedł.
Kiedy poszedłem z powrotem do pokoju ,Tiff z Hαrry'm dalej sprzątali. To było dziwne. Usiadłem między Danielle ,a Zaynem i zaczęliśmy rozmawiać.
Po jakimś czasie wyjąłem telefon i postanowiłem wysłać sms-a do Harry'ego by znowu nie chodzić.
Atakujesz czy podglądasz?
Po chwili dostałem odpowiedź.
Podglądam. Myślisz ,że wg. mam jakieś szanse?
Popatrzyłem na Harry'ego ,a on na mnie pytającym wzrokiem. Pokiwałem głową na 'tak'.
Jestem pewny ,że Harry ma jakieś szanse u mojej siostry. Tiff wiele razy opowiadała ,może nie prosto do mnie ale jednak mówiła jak wygląda jej 'ideał' chłopaka.
Pasują do siebie ,tak samo jak ja do Danielle..znaczy tak stwierdziła Tiffany ,z resztą ja też tak uważam.
- Tiffany! Skończyliście? - Krzyknąłem.
- Tsa..no już idziemy tam do was. - Odpowiedziała i po chwili ona razem z Harry'm weszli do salonu.
***
Jakoś około 20:00 dziewczyny powiedziały ,że muszą spadać.
Cały dzień Harry flirtował z Tiffany ,ale ona jakoś udawała niedostępną. Prócz tego ,że raz mu dała nadzieję na to by ją pocałował.
A ja zacząłem chodzić z Danielle ,jestem mega szczęśliwy!
Jak uroczo ,na kilka dni przez walentynkami Danielle złączyła się z miłością swojego życia. Ona w Lou zakochana była już tyle lat i wreszcie jej wyszło.
Widziałam ,że Harry ewidentnie ze mną flirtował ,ja jednak udawałam niedostępną. Chce zobaczyć jak długo będzie się o mnie ubiegał.
- No cześć. - Powiedziałam i przytuliłam Nialla ,potem Liama i Zayna. - Pamiętaj,jesteś wyjątkowy. - Powiedziałam do brązowookiego Zayna.
- Nie przesadzaj. - Odpowiedział ,a ja się zaśmiałam. Podeszłam do Harry'ego. Byłam ciekawa co zrobi a on po prostu zaczął mnie przytulać.
- Dusisz! - Krzyknęłam ,a on mnie puścił.
- Przepraszam. - Powiedział ,a jego twarz przybrała czerwonego koloru.
- Nic się nie stało. - Powiedziałam i podeszłam do Louisa. - No więc gratuluję Ci braciszku wybrania takiej świetnej dziewczyny jaką jest moja przyjaciółka Danielle. Liczę ,że będziecie najszczęśliwszą parą ,no zaraz po mnie o ile znajdę chłopaka ,na świecie. - Uśmiechnęłam się i przytuliłam go.
- Dzięki siostra. - Odpowiedział. Pożegnał się jeszcze z Danielle i wróciłyśmy do hotelu.
Po drodze rozmawiałyśmy o niej i Louise o tym ,że "podobam" się Harry'emu i o takich tam.
Weszłyśmy do pokoju.
Po około 2h zasnęłam.
---
Jest drugi!
Pisałam go cały dzień ,mimo dwóch komentarzy ,ale no trudno.
Mam nadzieję ,że ten się wam bardziej spodoba :D
Obejrzyjcie to. Ja oglądając to popłakałam się [KLIK]
Okej ,do następnej . <3
xxx Beautiful.
*Rozmowa Telefoniczna*
T: Halo? - Powiedziałam zaspanym głosem.
L: TIFFANY! DZIECKO! WSTAWAJ ,JESTEŚ POTRZEBNA MI TU NOW , TERAZ NATYCHMIAST W TEJ SEKUNDZIE! - Krzyknął.
T: Louis a możesz powiedzieć o co chodzi?
L: No jak to co !? nasza Dani przyszła do nas godzinę temu więc chłopaki postanowili zrobić śniadanie ale zamiast tego prawie rozwalili kuchnie! Jesteś nam potrzebna!
T: Aha , czyli chcesz mi powiedzieć,że mam posprzątać tak?
L: TAK! I przy okazji coś zjesz.
T: Tsa...okej ,zaraz będę. Cześć.
*Koniec Rozmowy*
Po odłożeniu telefonu poszłam do łazienki. Odbyłam wszystkie poranne czynności, skierowałam się do szafy. Wzięłam jakieś ciuchy i ubrałam się. Podeszłam do lustra i zaczęłam się śmiać.
- Jestem pewna ,że odpowie TAK. - Powiedziałam patrząc na napis na koszulce. - Albo jest taki głupi i się nabierze albo jest mądry .. nie on nie jest mądry ,raczej ogarnięty to będzie wiedział ,że żart. - Stwierdziłam i podeszłam do łóżka ,które pościeliłam. Wzięłam kluczyki od samochodu i wyszłam z pokoju po czym zamknęłam go i poszłam.
***
Wsiadłam do samochodu i ruszyłam. Oczywiście nie obyło się bez włączenia radia.
Nagle w radiu zaczęła lecieć piosenka chłopaków - One Thing. Zaczęłam śpiewać , a może raczej się drzeć.
- So get out, get out, get out of my head
And fall into my arms instead
I don't, I don't, don't know what it is
But I need that one thing
And you've got that one thing
Otworzyłam dach i znów zaczęłam krzyczeć. Ludzie się dziwnie gapiły .. wszyscy prócz grupy dziewczyn ,które krzyknęły - One Direction Infection! - kiedy przejeżdżałam obok nich.
Do słownie bo 10 minutach byłam już pod domem chłopaków. Wysiadłam z samochodu i podeszłam do drzwi. Zadzwoniłam do drzwi a po chwili stał w nich nie wiedzący co zrobić z kuchnią Harry.
- Hej Tiffany! Myślałem ,że już p.... - Nie dokończył gdyż spojrzał na moją bluzkę. - Z chęcią. - Odpowiedział. Oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- O..czyli jesteś ogarnięty. - Stwierdziłam i weszłam do środka. Weszłam do salonu i rozejrzałam się wszystko byłoby spoko gdyby nie to ,że Louis przytulał Danielle.
- Ekhem! - Chrząknęłam. Wszyscy automatycznie na mnie spojrzeli , a Louis puścił Dani. - Widzę ,że miłość wisi w powietrzu. - Zaśmiałam się ,a Harry który stał obok mnie zawtórował.
- Widzę ,że miłość w tym pokoju przekracza wszelkie granice. - Odpowiedział mój braciszek patrząc na mnie i Harry'ego. Przez chwilę rozkminiałam o co chodzi aż się skapnęłam.
- Ja i Harry? - Spytałam po czym zerknęłam na chłopaka w lokach. On pokiwał głową i objął mnie w pasie. - No przecież. Nie wiedziałeś ,że jesteśmy małżeństwem? - Spytałam zabawnym głosem.
- Nie no.. wiedziałem przecież. Ale czemu nie byłem na ślubie!? - Spytał.
- Harry ,czemu Lou nie był na ślubie. Mówiłeś ,że dałeś mu zaproszenie. - Zerknęłam na niego.
- Bo dawałem. Widocznie nie czytał.
- A...czyli ta koperta to było zaproszenie. - Powiedział. Zerknęłam na Nialla , Liama i Zayna. Patrzyli z minami 'WTF!?'. Po chwili jednak wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
- Okej ,więc co ode mnie chcieliście? - Spytałam uśmiechając się.
- No więc odwróć się. - Powiedział Niall ,a ja posłusznie się odwróciłam.
- BOŻE!- Krzyknęłam. - Co wy tu zrobiliście!? Jak nie umiecie to nie zaczynajcie! - Ponownie krzyknęłam i wbiegłam do kuchni. - Harry przynieś mi coś do sprzątania. Ogarnąć to trzeba. - Powiedziałam ,a Hazza pobiegł na górę.
- Mówiłem. Ona nie znosi aż takiego bałaganu. - Powiedział Lou.
- Bo Ci marchewki zabiorę. - Powiedziałam po czym zaśmiałam się.
- Ej! - Krzyknął , w tym czasie Harry przyniósł wszystko co potrzeba. Zabrałam się za sprzątanie jednak miałam wrażenie ,że ktoś się na mnie patrzy. Słyszałam jak chłopaki i Dani wracali do salonu więc czułam się dziwnie. Odwróciłam głowę i zobaczyłam Harry'ego.
- Co jest? Ty nie z chłopakami? - Spytałam a on podszedł do mnie.
- Nie ,wolę spędzić ten czas w Twoim towarzystwie.
- Harry to miło ,ale ja muszę sprzątać. - Odpowiedziałam.
- No to Ci pomogę. - Odpowiedział i zaczął sprzątać co mnie zdziwiło.
- Louis ,skarbie. Nie podrywaj mojej przyjaciółki. - Krzyknęłam. Louis podszedł do mnie.
- A Ty mi nie zabieraj przyjaciela ,słoneczko. - Powiedział mi na ucho.
- Braciszku ,to Ty zacząłeś zawracając Dani w głowie. - Odpowiedziałam.
- Louu ! - Krzyknęli chłopcy i Dani równo.
- Ide, ide. - Odpowiedział i poszedł.
~ Oczαmi Louisα ~
Kiedy poszedłem z powrotem do pokoju ,Tiff z Hαrry'm dalej sprzątali. To było dziwne. Usiadłem między Danielle ,a Zaynem i zaczęliśmy rozmawiać.
Po jakimś czasie wyjąłem telefon i postanowiłem wysłać sms-a do Harry'ego by znowu nie chodzić.
Atakujesz czy podglądasz?
Po chwili dostałem odpowiedź.
Podglądam. Myślisz ,że wg. mam jakieś szanse?
Popatrzyłem na Harry'ego ,a on na mnie pytającym wzrokiem. Pokiwałem głową na 'tak'.
Jestem pewny ,że Harry ma jakieś szanse u mojej siostry. Tiff wiele razy opowiadała ,może nie prosto do mnie ale jednak mówiła jak wygląda jej 'ideał' chłopaka.
Pasują do siebie ,tak samo jak ja do Danielle..znaczy tak stwierdziła Tiffany ,z resztą ja też tak uważam.
- Tiffany! Skończyliście? - Krzyknąłem.
- Tsa..no już idziemy tam do was. - Odpowiedziała i po chwili ona razem z Harry'm weszli do salonu.
***
Jakoś około 20:00 dziewczyny powiedziały ,że muszą spadać.
Cały dzień Harry flirtował z Tiffany ,ale ona jakoś udawała niedostępną. Prócz tego ,że raz mu dała nadzieję na to by ją pocałował.
A ja zacząłem chodzić z Danielle ,jestem mega szczęśliwy!
~ Oczαmi Tiffαny ~
Jak uroczo ,na kilka dni przez walentynkami Danielle złączyła się z miłością swojego życia. Ona w Lou zakochana była już tyle lat i wreszcie jej wyszło.
Widziałam ,że Harry ewidentnie ze mną flirtował ,ja jednak udawałam niedostępną. Chce zobaczyć jak długo będzie się o mnie ubiegał.
- No cześć. - Powiedziałam i przytuliłam Nialla ,potem Liama i Zayna. - Pamiętaj,jesteś wyjątkowy. - Powiedziałam do brązowookiego Zayna.
- Nie przesadzaj. - Odpowiedział ,a ja się zaśmiałam. Podeszłam do Harry'ego. Byłam ciekawa co zrobi a on po prostu zaczął mnie przytulać.
- Dusisz! - Krzyknęłam ,a on mnie puścił.
- Przepraszam. - Powiedział ,a jego twarz przybrała czerwonego koloru.
- Nic się nie stało. - Powiedziałam i podeszłam do Louisa. - No więc gratuluję Ci braciszku wybrania takiej świetnej dziewczyny jaką jest moja przyjaciółka Danielle. Liczę ,że będziecie najszczęśliwszą parą ,no zaraz po mnie o ile znajdę chłopaka ,na świecie. - Uśmiechnęłam się i przytuliłam go.
- Dzięki siostra. - Odpowiedział. Pożegnał się jeszcze z Danielle i wróciłyśmy do hotelu.
Po drodze rozmawiałyśmy o niej i Louise o tym ,że "podobam" się Harry'emu i o takich tam.
Weszłyśmy do pokoju.
Po około 2h zasnęłam.
---
Jest drugi!
Pisałam go cały dzień ,mimo dwóch komentarzy ,ale no trudno.
Mam nadzieję ,że ten się wam bardziej spodoba :D
Obejrzyjcie to. Ja oglądając to popłakałam się [KLIK]
Okej ,do następnej . <3
xxx Beautiful.
Tagi:
rozdział
11.02.2012 o godz. 20:35



Ciszę się bardzo, że wróciłaś do pisania :**
Z wielką chęcią będę czytała kolejne rozdziały :)
<3
Czekam z niecierpliwością na następny rozdział. ;3
Czekam na nn . ; D