Beautiful

„Złoszcząc się przez minutę pozbiawiasz siebie 60 sekund szczęścia‟

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Nαjpierw przeprosiny.
Chciαłαm ciągnąć jedno opowiαdαnie αle z wαmi się tαk nie dα . X D
Więc terαz nαpiszę inne opowiαdαnie które wyjść powinno.

Bohαterowie terαz:

~ Cherine 'Chee' Shire. - 16lαt. Tαk zwαnα 'szαrα myszkα'. Nie wyróżniα się w tłumie. Mα stαrszα siostrę ,nie jest w ogóle do niej podobα. Jest jej zupełnym przeciwieństwem. Uwielbiα muzykę. Nie prowαdzi kolorowego życiα αle jest miłα dlα prαwie wszystkich. Jest wegetαriαnką i broni prαw zwierząt. Jest dobrα w szkole.

~ Audrey 'Ary' Dione. - 16 lαt. Jest nαjlepszą przyjαciółką Cherine. Grα nα piαninie. Nie przepαdα zα siostrą Chee. Tαk jαk Cher uwielbiα muzykę. Tαkże jest wegetαriαnką i broni prαw zwierząt.

~ Justin 'Biebs' Bieber. 17lαt. Jest nαjpopulαrniejszym chłopαkie w szkole. Cher i Ary go wnerwiαją tym ,że po prostu istnieją. Jest kαpitαnem szkolnej drużyny koszykówki. Tαńczy hip-hop. Uwαżα ,że jest nαjlepszy etc. nα świecie. Pół szkoły (dziewczyny) się w nim kochα prócz Chee i Ar.

~ Kαyleigh 'Kαy' Shire. 17lαt. Stαrszα siostrα Cherine. Jest totαlnym przeciwieństwem Cher. Jest próżnα ,uwielbiα zαkupy ,podlizuje się mαtce etc. Jest zαkochαnα w Justinie. Mα swoją pαczkę ( Sαmαnthα , Oliviα , Cαtelynn ). Jest główną cheerleαderką.

~ Resztα:
` Mαrie Shire. - Mαtkα Cher i Kαy.
` Mαx Seems. - Nαjlepszy kumpel Justinα. Podobα mu się Audrey ,αle nikomu o tym nie mówi.
` Megαn 'Huggie' Rilly. - Chodzi z Cher i Audrey do klαsy. Jest przewodniczącą.

αnd others..
20.05.2012 o godz. 21:42
Siedziałam bezradnie przed toaletką opierając głowę na łokciach. Nie wiedziałam czy to co ćwiczyłam od tak dawna wyjdzie mi i czy nie zbłaźnię się przed tyloma ludźmi. Siedziałam w ogóle nie gotowa gdy usłyszałam głos jednego z pracowników.
- Jasmine ,szykuj się. Wchodzisz za 20 minut. - Powiedział ,ja tylko kiwnęłam głową i zabrałam się za makijaż. Na powieki dałam cienie koloru lekko różowego ,rzęsy przejechałam czarnym tuszem ,a usta pomalowałam wcześniej przygotowaną przez moją instruktorkę jasnoróżową szminkę. Popatrzyłam w lustro.
- Masakra. - Powiedziałam patrząc na siebie. Pierwszy raz byłam pomalowała gdyż był to mój pierwszy występ. Przeniosłam wzrok z twarzy na włosy. Rozpuszczone ,proste blond włosy opadały niedbale na moje ramiona. Pomyślałam ,że nie jest tak źle jednak po chwili stwierdziłam ,że wyglądam jak czupiradło. Oczami zaczęłam przeglądać toaletkę w poszukiwaniu jednej rzeczy ,którą bardzo szybko znalazłam. Wzięłam czarną frotkę w rękę po czym użyłam jej do zrobienia ładnego koka. Na głowę włożyłam również czarną frotko-opaskę ,po czym ponownie zerknęłam w lustro.
- Nie jest aż tak źle. - Powiedziałam do siebie i poprawiłam moją sukienkę. Nagle za sobą usłyszałam stukot obcasów. Gwałtownie odwróciłam się i zobaczyłam średniego wzrostu brunetkę o ciemnych oczach. Była to moja przyjaciółka - Andrea. Gdy ujrzałam ją od razu się uśmiechnęłam. Przyjaciółka podeszła do mnie i przytuliła.
- Gotowa? - Spytała z uśmiechem. Oczywiście wiedziała ,że jestem zdenerwowana i nie gotowa ale musiała się spytać.
- Tak ,znaczy nie. Nie wiem. Jestem zbyt zestresowana. - Odpowiedziałam. - Gdzie siedzicie? Chce wiedzieć gdzie nie patrzeć. - Powiedziałam coraz to bardziej zestresowana. Mówiłam to na poważnie ,jednak Ann zaśmiała się.
- Siedzimy w drugim rzędzie po prawej ,trzy pierwsze miejsca. - Powiedziała. - Nie martw się. Będzie dobrze. - Andrea jak zwykle próbowała mnie pocieszyć.
- Jasmine , 2 minuty! - Krzyknął jeden z pracowników. Ten sam co wcześniej.
- Dobra ,ja już idę na widownię. Trzymam kciuki. - Powiedziała Ann i po chwili już jej nie było. Za kulisami zostałam sama. Szybko się potrząsnęłam i poszłam w stronę wejścia na scenę. Występ najmłodszej grupy - mojej ulubionej - właśnie się zakończył. Dziewczynki ukłoniły się i zeszły ze sceny. Podeszła do mnie jedna z nich i przytuliła.
- Powodzenia Jasmine. Wszystkie jesteśmy z tobą. - Powiedziała swoim uroczym dziecięcym głosem.
- Dziękuję Nicole. - Odpowiedziałam jej i uśmiechnęłam się. Nicole puściła mnie i poszła wraz z dziewczynkami.
- A teraz ostatni występ. Ta dziewczyna uczęszcza do naszej szkoły od 4 roku życia więc jest z nami 13 lat ,ale pierwszy raz zgodziła się na występ. Solowy występ. Przed państwem Jasmine Collins! - Powiedziała moja nauczycielka i jednocześnie dyrektorka. Wbiegłam na scenę ,stanęłam i ostatni raz poprawiłam sukienkę. Stałam tyłem do publiczności ,światło padało tylko na mnie nigdzie indziej. Zerknęłam na pianistę i kiwnęłam głową ,że może zacząć grać.
Pan Griffin zaczął grać ,a ja zaczęłam swój występ. Skoncentrowana tylko na sobie pogrążyłam się w muzyce i krokom tańca. Gdy byłam odwrócona do publiczności popatrzyłam na nich. Widziałam ,że na ich twarzach był zachwyt i zainteresowanie. Ludzie patrzyli na mnie ,nie rozmawiali między sobą czy patrzyli w telefon czy gdzieś indziej ,tylko na mnie.
Tańczyłam już dobre 2 minuty. Powoli przygotowywałam swoje myśli do tego ,że już niedługo finał występu. Nagle mój wzrok przykuł jeden chłopak ,stał przy ścianie koło rzędu trzeciego po lewej stronie sali. Patrzył na mnie ,cały czas. Nie odrywał ode mnie wzroku, każdy mój krok ,wszystko. Jakby chciał przeszyć mnie i sprawdzić co mam w środku. Chciałam zobaczyć jego twarz ,ale było za ciemno. Przez chwilę byłam rozproszona ,ale otrząsnęłam się i tańczyłam dalej.
Po chwili zakończyłam swój występ wyskokiem i wylądowaniem na pełnym szpagacie. Publiczność wstała i zaczęła klaskać. Pierwszy raz wystąpiłam i mi wyszło. Zwykle gdy występowałam zawsze coś się działo ,jednak nie tym razem. Wstałam i ukłoniłam się po czym zeszłam ze sceny. Tam już czekała Andrea.
- Byłaś świetna. - Powiedziała po czym przytuliła mnie ,jednak ja nie byłam szczęśliwa moim udanym występem. - Ej co jest? - Spytała moja zatroskana przyjaciółka. - Przecież byłaś świetna.
- Nie chodzi o występ. Po prostu..ten chłopak ,i..bo on tak bardzo...i .. - Nie umiałam złożyć normalnego zdania.
- Co? Jaki chłopak? - Zdziwiła się Ann. Już chciałam jej tłumaczyć kiedy podbiegła moja nauczycielka tańca.
- Jass byłaś znakomita! Musisz częściej występować! - Powiedziała po czym zabrała mnie do garderoby.
- Później ci powiem! - Krzyknęłam do Andy i zniknęłam w odmętach garderoby wraz z panią Swann. Pani Swann ma bardzo zmienny charakter ,tym razem była miła.
- Jasmine ,zachwyciłaś mnie po prostu. Jesteś niesamowita. Masz talent ,mimo że robisz to od 13-nastu lat. Chciałabym byś za 15 minut ,przyszła do mojego gabinetu. Przedstawię ci wyjątkową osobę ,która na pewno doceniła twój urok i talent.
- Dobrze ,będę. - Powiedziałam. Pani Swann wyszła ,a ja zaczęłam przebierać się w normalne ubrania i zmywać makijaż. Wychodząc z garderoby wpadłam na Andreę. - Cześć Andy ,słuchaj ja wrócę trochę później to ci opowiem. Pani Swann coś ode mnie chce. - Powiedziałam wymijając dziewczynę.
- Dobra.. - Odpowiedziała. Szłam szybko gdyż chciałam jak najszybciej mieć to za sobą. Po chwili stałam już przed drzwiami pani Swann. Lekko zapukałam ,po czym uchyliłam drzwi.
- Można? - Spytałam ,pani Swann tylko pokiwała głową więc weszłam.
- Droga Jasmine ,oto osoba którą chciałam ci przedstawić. - Powiedziała po czym wskazała na chłopaka. To był on..ten który patrzył ,przeszywał mnie wzrokiem. Patrzyłam na niego z niedowierzaniem. To był...
- Jasmine , poznaj mojego siostrzeńca...

♥♥♥
Okej ,rozdział pierwszy za mną.
Szczerze? Mi bardzo się podoba i uważam ,że wyszedł.
A wy? Co sądzicie ?
Jestem ciekawa czy ktoś to przeczyta. ^^
Także..do następnego . :3
Tagi: rozdział
03.05.2012 o godz. 11:19
Jasmine " Jassie " Skinner - 17 lat. Jest Brytyjką. Główna bohaterka opowiadania. Przeżyła wiele - śmierć rodziców ,rozstanie po 5 latach z chłopakiem..ale jest silna. Gra na gitarze oraz chodzi na zajęcia z baletu. Jej życie kręci się w okół jej najlepszej przyjaciółki - Andrei. Gdyby nie ona musiałaby trafić do domu dziecka. Jest raczej skryta i nie umie podejmować trudnych decyzji. Uwielbia oglądać filmy typu 'Alicja w Krainie Czarów' , 'Harry Potter' i czytać Fantasy i horrory. Muzyka w jej życiu odgrywa ważną rolę gdyż sama pisze piosenki ,a te których ona słucha mają dla niej głębszy sens ,chociaż nie zawsze.

Andrea " Ann " Walker - 17 lat. Jest w połowie Irlandką w połowie Brytyjką. Próbuje być buntowniczką jednak w środku jest nieśmiała ,próbuje to ukrywać pod maską zawsze radosnej dziewczyny. Podejmowanie trudnych decyzji to dla niej łatwa sprawa dlatego zawsze pomaga swojej przyjaciółce - Jass. Uwielbia muzykę ,słucha jej na okrągło. Jasmine uważa ją za wspaniałą przyjaciółkę.

αnd others...
Tagi: bohaterowie
02.05.2012 o godz. 22:05
Elo , elo . :3
Tutaj Bjuti-bjuti-beautiful. <3
Okej , okej .. Słuchajta ... ja to nie mam weny . XD
Ale przeniosę opowiadanie z mojego innego bloga tutaj o .!: D
Jest tam Biber i może ktoś się jeszcze pojawi.
Dzisiaj już będą bohaterowie i coś tam jeszcze.
Okej .
Mam nadzieje że tamto się bardziej spodoba.
Papa :3
Tagi: informacja
02.05.2012 o godz. 21:59
Rozstałam się z Amely przy jej domu ,a sama udałam się w stronę mojego. Przed domem stały dwa samochody ,a to znaczy że mamy gości. Znając życie jest to albo Scooter ,Ryan i Kenny, lub Usher albo Chris Brown i Ryan. Samochód Ryan'a poznałam od razu więc wiedziałam ,że on tam jest na sto procent.
Spokojnie podeszłam do drzwi ,po czym je otworzyłam. Torbą rzuciłam o podłogę i zabrałam się do zdejmowania butów. Wzięłam torbę i wyprostowałam się po czym cicho zaczęłam kroczyć w stronę schodów, chciałam przejść niezauważona.
- Cześć Kimmy. - Powiedział Ryan. Jednak nie udało się ,mogę zapomnieć o zostaniu ninja.
- Cześć Ryan! - Odwróciłam się w stronę salonu i powiedziałam sztucznym głosem. Nie chciałam z nimi gadać ,cały czas myślałam o tym co powiedziała mi Amy.
- Nie przyłączysz się? - Spytał Ryan. - Lubisz przecież modę.
- O czym wy gadacie!? - Spytałam zdziwiona. - Moda i Justin ze Scooterem? To chyba nie jest dobre połączenie. Widziałabym tam bardziej modę ,Justina i ... i.. no kogoś innego. - Uśmiechnęłam się kpiąco. Zawsze gdy pojawiał się Scooter próbowałam wszystkiego by mu dopiec ,tak z nudów.
- Oj ale zabawne. - Powiedział Scott. Ja się tylko zaśmiałam i poszłam na górę. Na wejściu do pokoju rzuciłam torbą o podłogę ,a swoją zacną osobę na łóżko. Podłączyłam słuchawki do telefonu i włączyłam muzykę. Leżałam i rozmyślałam o tym wszystkim.
Po około godziny leżenia przypomniałam sobie ,że mam zadane lekcje. Zerwałam się z łóżka i już chciałam wyłączać muzykę kiedy zaczęło grać 'St?nd Up' One Direction. Odruchowo zaczęłam kiwać się w rytm muzyki i ..śpiewać. Nie świadomie wyszłam na balkon i zaczęłam wydzierać się 'śpiewając' refren. Oczywiście wiedziałam ,że to robię ,robiłam to celowo żeby ludzie z dołu zwrócili na mnie uwagę. Kiedy ludzie patrzyli się na mnie wybuchnęłam śmiechem i wyjęłam słuchawki z uszu.
- Sprawdzałam czy zwrócicie na mnie uwagę. - Powiedziałam i schowałam się w pokoju. Wyłączyłam muzykę i usiadłam do lekcji. - Fizyka. - Westchnęłam i zabrałam się za wymyślanie o co chodzi. Po około godzinie się domyśliłam - MAM! - Krzyknęłam i zaczęłam pisać tak szybko jak tylko się dało ,by nie zapomnieć. - Skończyłam. - Westchnęłam i zaczęłam przeglądać inne zeszyty ,jednak żadnej innej pracy domowej nie znalazłam. Postanowiłam zejść na dół ,by coś zjeść. Schodziłam po schodach kiedy usłyszałam Selene. - Co ona tu robi? - Powiedziałam do siebie po czym zerknęłam do salonu. Selena siedziała na kolanach Justina i razem z nim udawali najidealniejszą parę świata - ten widok mnie obrzydził. - O..no jakie to urocze. Kochający się nastolatkowie. No sama słodycz! - Powiedziałam sztucznie,na co wszyscy się odwrócili.
- Prawda ,że świetnie do siebie pasujemy? Po prostu idealnie. - Powiedziała Selena.
- Ta , zwłaszcza gdy się kłócicie. - Powiedziałam i skierowałam się do lodówki. Popatrzyłam chwilę i stwierdziłam ,że nic w niej nie ma..wtedy zadzwonił mój telefon. - Numer nieznany.. - Powiedziałam sama do siebie ,ale odebrałam. - Halo?
- Hej tu Harry. - Odezwał się głos w słuchawce.
- Harry?! - Krzyknęłam. Salonowe dzieci na mnie popatrzyły. A skąd ty masz mój numer? - Spytałam ,kiedy chciałam zamknąć lodówkę walnęłam głową o jej kant. - Au.
- Od Amy. Słuchaj masz czas? Właściwie musisz mieć bo właśnie stoimy pod twoimi drzwiami. - Powiedział chłopak.
- Stoimy?
- No ja ,Amy ,Louis , Niall , Zayn i Liam. - Odpowiedział. W tle dało się usłyszeć głos Liama.
- Ej .. dzięki ,że jestem ostatni. - Powiedział ,ja się tylko zaśmiałam.
- Okej ,już wychodzę. - Powiedziałam i rozłączyłam się. - Pa idealna paro ,pa Ryan i pa Scott. Wychodzę! - Powiedziałam i wyszłam. - Czeeść! - Krzyknęłam gdy stałam już na dworze. Zdziwieniem było to ,że Niall rzucił się na mnie jak na..na jedzenie! XD
- Kim! - Krzyknął. Reszta wybuchnęła śmiechem. - Wreszcie! Myślałem ,że będę sam.
- Mhm ,cieszę się że kogoś uszczęśliwiłam ,a teraz ..PUŚĆ! - Krzyknęłam. Niall mnie puścił. Kątem oka przyuważyłam ,że Harry przygryzł dolną wargę i lekko się zaśmiał.
- To gdzie idziemy? - Spytałam. - I nie Harry ,to nie działa.
- Myślałem o plaży. - Powiedział Harry zmieniając temat ,na temat gdzież idziemy. - Ale reszta stwierdziła ,że nie więc wybraliśmy że pójdziemy przed siebie. - Uśmiechnął się do mnie. Moja reakcja? Byłam obojętna. Przecież wystarczy to ,że rano się wygłupiłam. A poza tym .. ogarnęłam się. Przecież to zwykły chłopak. Ruszyliśmy przed siebie. Nagle usłyszałam wołanie z tyłu.
- Kim! Kimberly! Kimmy! - Odwróciłam sie gwałtownie i zobaczyłam Justina.
- Zaraz wrócę. - Powiedziałam i pobiegłam w jego stronę. - Tak ,co jest? - Spytałam. - Przecież powiedziałam ,że wychodzę.
- Trochę przesadziłaś z tą idealną parą. Wiesz ,że jej nienawidzę. - Powiedział ,a raczej wyszeptał mi do ucha. Przytuliłam go.
- Nie ,nie przesadziłam. A poza tym ,wiem ,że jej nienawidzisz. Jesteś zbyt..żeby z nią być. - Wybuchnęłam śmiechem. - Dobra .. - Puściłam go. - Ja idę z tymi dziećmi i wrócę ,około 20:00 ,bo Pattie się będzie martwić.
- Okej "siostrzyczko" - Mówiąc to zrobił cudzysłów. - Leć już bo Amy Cię i mnie zabije. - Wybuchnął śmiechem. - A ,zapomniałbym. Nie wzięłaś. - Powiedział i wręczył mi mój telefon.
- To ja go nie wzięłam? - Zdziwiłam się.
- Najwidoczniej ci wypadł. - Powiedział i poszedł do domu ,a ja wróciłam do tamtych.
Ruszyliśmy przed siebie rozmawiając o tym jak to jest być sławnym i jak to jest być "siostrą" Justina Biebera i jak to jest być kuzynką Harry'ego Stylesa.
Ta rozmowa trwała długo i jeszcze w tym czasie byliśmy na lodach i gofrach i nie wiadomo na czym.
Zeszło nam się do dwudziestej. Skierowaliśmy się w stronę domu mojego.
Pożegnałam się z nimi wszystkimi i weszłam do budynku. - Dzień dobry ,raczej wieczór rodzinko. Wróciłam. - Powiedziałam. Od razu rzuciła się na mnie siostra Justina - Jazmyn. - Jazzy ,bo mnie udusisz! - Powiedziałam i wzięłam ją na ręce. Wraz z małą na rękach poszłam do jadalni gdzie wszyscy urzędowali. Chciałam posadzić Jazzy na jej miejscu ale ona się uparła ,że będzie siedzieć obok mnie. Posadziłam ją więc obok ,a sama usiadłam po prawej stronie Justina. Pattie podała do stołu i zaczęliśmy zajadać. Nagle zadzwonił mój telefon refrenem piosenki "Boyfriend".
- If I was your boyfriend , never let you go. - Justin zaczął śpiewać.
- Przestań! - Szturchnęłam go i odebrałam sms-a. Jak najszybciej odpisałam i skończyłam jeść po czym pobiegłam na górę. Przebrałam się w piżamę i rzuciłam się na łóżko. Włączyłam MTV oraz laptopa na Twitterze. Popatrzyłam na wpisy innych ,po czym sama kilka dodałam.
„ Tαkże..dzień udαny. Nie mα to jαk poznαć @onedirection. ‟
„ Jutrzejszy dzień w studiu z @JustinBieber. Prαwdopodobnie jedne z ostαtnich poprαwek nα #Believe ‟
Posiedziałam jeszcze troche i około 23:00 zasnęłam.

♥♥♥
Dodαłαm , wreszcie dodαłαm rozdziαł :3
Podobα się , fαjnie by było gdyby się podobαło ^^
Kochαm pisαααć ! XD
Okej , niedługo nαstępny.
Korzystαjąc z okαzji zαprαszαm nα mojego innego blogα - Trust is gone

Dzięki ,do nαstępnego.
xx Dizz
Tagi: rozdział
09.04.2012 o godz. 14:42
Hej .
Jαk już wcześniej pisαłαm prowαdzę nowego blogα ,αle nie tu tylko nα blogspocie / bloggerze.
Byłαbym wdzięcznα gdyby ktoś z Wαs wszedł nα niego i nαpisαł co o nim sądzi.

Wiem ,że może nie piszę nαjlepiej αle jeżeli ktoś by chciαł przeczytαć to co piszę jα lub po prostu chciαłby cokolwiek po czytαć zαprαszαm nα mojego blogα.

Trust Is Gone

Z Góry Dziękuję ,Zα Wαsze Wejściα I Komentαrze.

xx Dizz.
Tagi: informacja
09.04.2012 o godz. 13:51
~ Pewnego słonecznego dniα , twój brαt stwierdził ,że jestem debilem ,α potem poszedł nαgrαć piosenkę.
- Ej! Nie mam brata i on nie stwierdził ,że jestem debilem. - Powiedziałam.
- Oj tam ,oj tam. Ale Justin zrobił coś podobnego. - Powiedziała spokojnie Amely po czym wyciągnęła telefon z kieszeni i zadzwoniła do swojego brata - Christiana. Ja w tym czasie zbiegłam na dół gdzie właśnie swoją codzienną kłótnię rozpoczęli Justin i Selena.
- Problemy małżeńskie! - Krzyknęłam i poszłam w stronę lodówki. Wyjęłam z niej opakowanie lodów. Nałożyłam do miseczek i odwróciłam się by pójść do pokoju.
- Jesteś .. jesteś idiotą! Nie mam pojęcia po co z Tobą jestem! - Krzyknęła Selena.
- Gdybym mógł zerwał bym z tobą w tej sekundzie! Jesteś zwykłą szmatą! - Krzyknął mój jakże kochany przybrany braciszek. W tym momencie spojrzenie Seleny przeszło z Justina ,na mnie.
- A ty co się patrzysz!? - Krzyknęła. - Spadaj.
- A bo co mi zrobisz ,to mój dom nie twój. - Uśmiechnęłam się kpiąco. Wzięłam miseczki z lodami i poszłam na górę.
- Chris powiedział ,że nasz kuzyn przylatuje do Ameryki. - Powiedziała Amy gdy wchodziłam do pokoju.
- Jason? (nie) Corey? (nie) Brian? (nie) To może Harry? - Zerknęłam na nią z ciekawością.
- TAK! Zgadłaś! - Krzyknęła.
- Nie mów ,że chłopaki przylatują. Poznam ich wreszcie!? - Krzyknęłam uradowana.
- Tak! - Powiedziała i wybuchnęła śmiechem. Na prawdę cieszyłam się ,że poznam kuzyna Amy i jego kumpli ,bo w końcu to są One Direction! Uwielbiam ich ,więc nikt się nie zdziwi. Pocieszyłam się jeszcze przez chwilę i wraz z Amy pogrążyłyśmy się w rozmowie.

Następnego dnia obudziłam się o szóstej rano ,godzinę przed budzikiem.
- Nie ,nie zasypiam. Nie opłaca mi się. - Powiedziałam do siebie po czym wstałam z łóżka i skierowałam się do łazienki. Odbyłam poranną kąpiel i wykonałam wszystko co robi się rano. Włosy związałam w luźnego koka po czym wyszłam. Z krzesła wzięłam naszykowane wczorajszego wieczoru ubrania i ubrałam się. Zeszłam na dół wraz z moją torbą i telefonem w ręku.
- Hej Justin , Pattie. - Powiedziałam do domowników ,którzy właśnie krzątali się przy kuchni.
- Cześć słoneczko. - Powiedziała Pattie.
- No hej. - Dopowiedział Justin. Usiadłam przy blacie ze wzrokiem wbitym w ekran telefonu.
- Kim , odłóż ten telefon i zjedz śniadanie ,jak już raczyłaś zejść tak wcześnie. - Powiedziała Pattie.
- Mhm , już. - Powiedziałam klikając w ekran. Po wysłaniu sms-a odłożyłam telefon i zaczęłam jeść moje ulubione płatki.
Gdy skończyłam wstałam od stołu i poszłam odłożyć miskę do zlewu. Stanęłam przy zlewie i zaczęłam zmywanie. Wtedy pan Bieber mnie napadł.
- Ej! - Krzyknęłam po czym oblałam go wodą.
- Ej! - Krzyknął cały mokry Justin.
- No co? Było mnie nie atakować. Wiesz jaka jestem. - Zaśmiałam się.
- Wiem. - Powiedział wycierając się. Nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu.
- Z drogi! - Krzyknęłam i ponownie oblałam Justina ,prawie się wywaliłam no ale trzeba odebrać telefon. Wzięłam go do ręki.
- Halo? - Powiedziałam do słuchawki. Po 15 minutach zakończyłam rozmowę z Christianem. - Mhm ,dobra cześć. - Powiedziałam i rozłączyłam się. Zerknęłam na zegarek. - Ja wychodzę. - Krzyknęłam. - PA! - Zabrałam swoje rzeczy i wyszłam z domu. Była godzina 7:20 więc postanowiłam wstąpić jeszcze po Amely. Szłam 10 minut i doszłam. Podeszłam do drzwi i zapukałam.
- To pewnie Kim ,weź otwórz! - Usłyszałam głos Amy. Christian podszedł do drzwi i odtworzył. Wtedy stanęłam jak wryta ,moje myśl o tym ,że zobaczę kolegę była omylna. W drzwiach stał chłopak o lokowanych ciemnych włosach i zielonych oczach ,miał może metr osiemdziesiąt. Patrzyłam na niego ,a wrażenie miałam jakbym miała zaraz zemdleć.
- Hej ,ty pewnie jesteś Kimberly. - Powiedział. - Jestem Harry. - Uśmiechnął się ukazując swoje dołeczki w policzkach po czym wyciągną dłoń w moją stronę. Nie chciałam się wygłupić jednak nie umiałam nic powiedzieć ani się poruszyć ,stałam jak zahipnotyzowana.
- Kim nie udawaj debila i sie ogarnij! - Usłyszałam głos Am ze środka ,otrząsnęłam się i uścisnęłam dłoń Harry'ego.
- Miło mi ,i tak jestem Kimberly ,ale wolę Kim. - Odpowiedziałam. - Ewentualnie Kimmy ,ale tylko ewentualnie.
- W takim razie ja ewentualnie Hazza. - Odpowiedział i zaprosił mnie do środka ,a w salonie co? Reszta zespołu. Wystarczy mi jeden zawał dziennie.
- „Serio ,αle serio..mogłαby mnie uprzedzić α nie nαrαżαć nα zαwαł‟ - Pomyślałam i podeszłam do chłopaków.
- Tak więc ,to jest ta moja przyjaciółka Kimberly.
- Cześć. - Powiedzieli równo. Przywitałam się z każdym z nich.
- Brytyjka? Czy po prostu podoba ci się ta flaga? - Spytał Niall.
- Brytyjka ,w 50 % Angielka drugie 50 to mój ukochany tatuś , Irlandia. - Powiedziałam po czym zaśmiałam się.
- Dlatego jesteś niska... - Powiedziała Amy ,wyglądała jakby odkryła nie wiadomo co.
- Wreszcie ktoś mnie rozumie! - Krzyknął Niall i stanął obok mnie. Między nami było może 3 centymetry różnicy. W sensie ,on wyższy o te trzy centymetry. Gdy stałam przy kimkolwiek wyższym ode mnie o więcej niż 5 centymetrów czułam się taka .. taka .. niska. A tego poranka czułam się jak skrzat. Harry , Zayn , Liam , Louis i Christian mają po metr osiemdziesiąt ,a Amy metr siedemdziesiąt sześć. Wraz z Niallem jestem tu najniższa.
Porozmawialiśmy chwilę ,ale Amy oznajmiła ,że ja i ona śpieszymy się do szkoły.
- Zobaczymy się później. - Powiedziała. - Cześć.
- Cześć. - Dopowiedziałam po niej.
- Pa! - Odpowiedzieli chórem. Ja i Amy wyszłyśmy z domu i poszłyśmy w stronę szkoły. Szłyśmy jak zwykle rozmawiają ,jednak tym razem szybkim tempem bo do dzwonka zostało 15 minut.
- Więc.. - Zaczęła Amy.
- Więc....
- Więc.. mam wrażenie ,że komuś się spodobałaś. - Uśmiechnęła się tajemniczo.
- Christianowi !? - Krzyknęłam przestraszona.
- Nie! No coś ty.. - Powiedziała. - Raczej ... - Nie dokończyła gdyż weszłyśmy do szkoły i od razu podeszły do nas dziewczyny.
Przez cały dzień myślałam kto ,jednak nie byłam w stanie spytać o Amy gdy wracałyśmy do domu.

---
Hej! po dłuugieej przerwie.
Taki tam rozdział na Prima Aprilis , wiem .. jest beznadziejny ale cóż.
Może wam się spodoba.
Do następnego . <3
Tagi: rozdział
01.04.2012 o godz. 19:49
Dzień Dobry <3
Chciałam się spytać czy ktoś mnie jeszcze pamięta.?

Nie wiem kiedy dodam PIERWSZY rozdział. Ale mam nadzieję ,że w przyszłym tygodniu.
Mam nadzieję ,że ktoś TO przeczyta itd.

Do zobaczenia <3
Tagi: informacja
30.03.2012 o godz. 16:54
Cαłe życie spędzone przy nieznαjomych ludziαch ,jednαk dlα niej to byłα rodzinα.
Nie lubiłα wspominαć o swoich rodzicαch ,problemαch. Nigdy nie chciαłα się zαkochαć ,nigdy nie byłα zαkochαnα. Według niej miłość jest nαjgorszym co może być. Jednαk chłopαk ,którego znαłα od tαk dαwnα..nie myślαłα ,że jeden uśmiech ,spojrzenie z jego strony zmieni jej cαłe życie. Ale czy on odwzαjemni tαk wielkie uczucie nigdy nie zαkochαnej dziewczyny. Jej pierwszα miłość jest αż tαk dużα ,że mogłαby doprowαdzić wszystkich do szαłu ,αle czy komuś w ogóle powie ,że się zαkochαłα? Czy ktokolwiek by się tym przejął? W obαwie o odrzuceniu do jej głowy zαczną nαpływαć nαjgorsze myśli czαrnego scenαriuszα. Jej życie ponownie się zmieni. Inni będą próbowαli jej pomóc. Ale czy próby sαmobójcze doprowαdzą do tego ,że onα jednαk się opαmiętα i wyznα mu miłość?
Tα „miłość‟ okαże się tylko zαuroczeniem α jej prαwdziwą miłością będzie ktoś kto był przy niej gdy tα byłα zαłαmαnα..
Tagi: prolog
29.02.2012 o godz. 17:18
Kimberly Cαrly Stripe

Głównα bohαterkα opowiαdαniα.
Mα 17 lαt. Jest Brytyjką. W wieku 3 lαt strαciłα obojgα rodziców ,wtedy trαfiłα do domu dzieckα gdyż nikt z jej rodziny nie zgłαszαł się. Zostαłα zααdoptowαnα przez Pαttie Mαlette. Dorαstαłα w szczęśliwej rodzinie ,czułα się w niej dobrze. Polubiłα synα Pαttie - Justinα. Uwielbiα tαniec ,śpiew i ogółem muzykę. Grα w siαtkówkę ,hokejα i koszykówkę. Nigdy nie byłα zαkochαnα..


Amely Dαisy Cαrter

Jest nαjlepszą przyjαciółką Kim. Mα 17 lαt. Mα stαrszego brαtα - Chrisα. Uwielbiα imprezowαć. Muzyki potrαfi słuchαć nαwet w szkole bez przerwy. Typowα zwαriowαnα buntowniczkα ,znαczy próbuje nią być. Lubi się wyróżniαć jednαk jest nieśmiαłα ,co jest dziwne. Nie lubi swojego imieniα dlαtego kαże nα siebie mówić 'Amy'


Justin Drew Bieber

Osiemnαstoletni piosenkαrz. Chodzi z Seleną Gomez. Kiedy był mαły nαuczył Kim grαć w hokejα ,trαktuje ją jαk młodszą siostrę. Jeździ nα BMX'ie i deskorolce. Kochα muzykę.


Hαrry Edwαrd Styles

Mα 18 lαt. Jest jednym z pięciu chłopców z Brytyjsko-Irlαndzkiego zespołu One Direction. Jest uroczy. Dziαłα nα dziewczyny. Chce mieć dziewczynę ,którα będzie go kochαłα zα to kim jest α nie zα to że jest słαwny. Mimo ,że mówią o nim ,że jest gejem on śmieje się z tego i zαprzeczα mówiąc ,że po prostu nie znαlαzł jeszcze tej jedynej.


Christiαn Oliver Cαrter

Mα 18 lαt. Jest stαrszym brαtem Amy. Grα nα gitαrze. Grα w koszykówkę i hokejα. Od czαsów dzieciństwα kumplowαł się z Justinem. Lubi się wygłupiαć jednαk nie jest αż tαki jαk jego siostrα.


αnd others...

_____
mαm nαdzieję ,że się podobα :D
Zαrαz / wieczorem prolog <3

xxx beαutiful
Tagi: bohaterowie
29.02.2012 o godz. 16:10
Jestem od kilku dni zαmyślonα o..One Direction gdyż mαm obsesję nα ich punkcie ,αle to nie ich.
Jestem zαmyślonα o Justinie Bieberze..nie wiem dodαć go do nowego opowiαdαniα.
Znαlαzłoby się coś dlα niego no αle nie wiem czy będziecie to czytαć ,bo jα nie chcę pisαć sαmα dlα siebie.
Uwiebiαm pisαc opowiαdαniα. Zwłαszczα tu.
Przysięgαm..jeżeli pomożecie mi ,wesprzecie mnie..nie poddαm się i będę pisαłα jedno opowiαdαnie αż do końcα mojej weny.

Proszę Wαs..Pomóżcie Mi.

xxx beαutiful
Tagi: informacja
28.02.2012 o godz. 19:01
Eh..No tαk - to już koniec opowiαdαniα które zαczęłαm pisαć o.o
3 rozdziαły ... no cóż , nie mαm nα to weny.
Wymyślę nowe opowiαdαnie , już nαwet zαczęłαm myśleć nαd prologiem.
Tylko .. zαstαnαwiαm się czy dαć tu też rolę Justinowi.

Co wy nα to ? Opowiαdαnie z Justinem ? czy bez niego?
Pomóżcie ! :D
Przysięgαm ,że przy tym opowiαdαniu nie poddαm się tαk szybko .<3

xxx beαutiful
Tagi: informacja
26.02.2012 o godz. 15:04
Dzisiaj wstałam o godzinie 5:00 rano ,zaczynałam pracę w hotelu. Ubrałam się w strój ,który obowiązywał w hotelu. Czyli fioletowa spódnica i bluzka (aut. kolor to coś jak kolor puzzli w moim tle) z emblematem hotelu. Danielle wstała jakieś 10 minut po mnie ,ale gotowa była dużo szybciej.
Kiedy ona chciała już schodzić ja dopiero robiłam sobie luźnego koka.
- Tiffany ,szybciej! - Krzyknęła.
- Już idę. - Powiedziałam wychodząc z łazienki.
Po chwili szłyśmy już zająć się naszymi obowiązkami. Danielle na salę główną ,a ja do lobby na stoisko ze słodyczami (aut. jak Maddie z Nie ma to jak hotel.xd). Stanęłam za ladą i od razu zbiegł się tłum dzieci.
- DZIECIAKI ! - Krzyknęłam. One momentalnie się uciszyły. - Ciszej i spokojniej bo nie wytrzymam. - Powiedziałam. - W kolejkę, okej? - Zaśmiałam się. Dzieciaki posłusznie ustawiły się w kolejkę. - Tak lepiej. - Uśmiechnęłam się.
Po jakich 4 godzinach stania i sprzedawania słodyczy przyszedł do mnie osobnik w loczkach.
- Hej piękna. - Powiedział wręczając mi różę.
- Cześć Harry ,a to za co? - Zdziwiłam się.
- No bo chyba są walentynki ,prawda. - Uśmiechnął się zadziornie. - Będziesz moją? - Spytał z tym swoim urokiem.
- Hmm.. - Westchnęłam. Harry spojrzał na mnie swoimi uroczymi oczami. - No dobrze. - Powiedziałam i przytuliłam chłopaka.
- Tiffany ,romansuj po pracy. - Powiedziała moja ciocia przechodząc obok stoiska po czym zaśmiała się.
- Dobrze. - Odpowiedziałam i również się zaśmiałam po czym lekko odepchnęłam od siebie Harry'ego. - A ty nie powinieneś być z chłopakami?
- No niby tak ,ale przyszedłem dać Ci ten kwiatek. - Uśmiechnął się. - Dobra ,ja będę spadał. A ty jako moja walentynka spotkasz się ze mną dzisiaj o 19 okej? - Spytał.
- Jasne. - Uśmiechnęłam się. - Pa. - Pomachałam mu a on odszedł.
- I co? Hazza Cię podrywa? - Powiedziała Danielle przechodząc obok mojego stoiska.
- Hm..chyba tak. Wiesz jestem jego "walentynką" - Mówiąc "walentynką" pokazałam znak cudzy-słowa. Nagle jednak zaczęłam się śmiać. - Wracaj do pracy. - Krzyknęłam.
- Hahaha! Zabawna jesteś. - Odpowiedziała i poszła przed siebie.
***
O godzinie 18:00 skończyłam pracę ,na szczęście. Pobiegłam szybko na górę by przebrać się w coś stosownego na "randkę". Wbiegłam na górę jak strzała a po chwili buszowałam w szafie.
- To nie , to nie , to nie. - Krzyczałam ,prawie wyrywając sobie włosy z głowy. Udaje niedostępną bo chce zobaczyć czy Harry będzie się starał.
W końcu coś znalazłam. - Jest! - krzyknęłam i pobiegłam do łazienki by się ubrać. Danielle patrzyła na mnie jak na wariatkę. Po chwili wyszłam lekko umalowana i ubrana.
- Wow , wyglądasz ślicznie. - Powiedziała Dani.
- Dzięki ,a Ty nigdzie nie idziesz? - Spytałam.
- Lou przychodzi tutaj. - Oznajmiła ,ja się tylko uśmiechnęłam i zerknęłam na zegarek.
- Aha ,mam jeszcze 15 minut. - Powiedziałam do siebie i usiadłam na łóżku.
Gdy siedziałam tak na tym łóżku minuty dłużyły mi się nie miłosiernie. Nerwowo zerkałam na zegarek.
- Uspokój się. - Powiedziała spokojnie Danielle.
- A co jeżeli nie przyjdzie? A co jeżeli ja zrobie coś głupiego? - Odpowiedziałam nerwowo. Takie i podobne myśli latały mi po głowie.

~ Oczαmi Hαrry'ego ~

- "Wreszcie mi się udało." - Pomyślałem gdy szedłem do Tiffany. Ona jest świetna. Pierwsza randka musi być idealna i do tego dzisiaj walentynki. Jak coś nie wypali to chyba się zabiję.
Doszedłem pod jej drzwi 10 sekund przed 19. Patrzyłem na zegarek i równo z wybiciek godziny 19:00 zapukałem. Usłyszałem nerwowy pisk i wypowiedź dziewczyn.
- A! To on! - Krzyknęła najprawdopodobniej Tiffany.
- Nie martw się. - Odpowiedziała z pewnością Danielle. Po chwili drzwi otworzyły się ,a w drzwiach stanęła jak zwykle piękna Tiffany. Uśmiechnąłem się do niej ,a ona do mnie.
- Danielle ,nie czekaj na nią. - Zaśmiałem się i wziąłem Tiff za rękę.
- Pa. - Krzyknęła i ruszyliśmy. - Co będziemy robić? - Spytała z zaciekawieniem.
- Niespodzianka. - Odpowiedziałem. Całą drogę szliśmy w ciszy. Kiedy jednak dochodziliśmy do miejsca założyłem jej opaskę na oczy. - Nic nie widzisz? - Spytałem.
- Nie. - Odpowiedziała.
- To dobrze. - Powiedziałem i wprowadziłem ją do parku. Przeszliśmy parę metrów kiedy doszliśmy do do małego mostu nad rzeką.
Na poręczy ustawione były czerwone świeczki zapachowe a na samym moście wysypane były płatki róż (aut. zainspirował mnie pomysł Harry'ego na randkę z dziewczyną właśnie na moście ze świeczkami xd). Podszedłem do Tiffany od tyłu i zdjąłem jej opaskę.
- Już. - Uświadomiłem ją. Ona wtedy otworzyła oczy.
- Boże..Harry...Ty to zrobiłeś? - Nie mogła uwierzyć w to co zobaczyła.
- Tak. Chciałem by wszystko było idealne. - Uśmiechnąłem się do niej.
- Harry..wystarczyłby mi tylko spacer. Nie musiałeś. - Powiedziała przytulając mnie.
- Musiałem. Dla tak wyjątkowej dziewczyny ,trzeba się poświęcać. - Uśmiechnąłem się. Wziąłem ją za rękę i razem przeszliśmy most. Za nim stał nakryty stolik. Podprowadziłem ją i kazałem usiąść. Ja sam usiadłem po drugiej stronie.
Podałem jej jedzenie i pogrążyliśmy się w rozmowie.
Rozmawialiśmy przez około 3 godziny. Tematy nam się nie kończyły..wręcz przeciwnie. Wciąż ich przybywało. Jednak po jakimś czasie Tiffany wstała i poszła na mostek. Stanęła centralnie na środku ,oparła się o poręcz i patrzyła w wodę. Podszedłem do niej.
- Tiffany.. - Zacząłem.

~ Oczαmi Tiffαny ~

- Tiffany... - Zaczął.
- Tak? - Spytałam.
- Tiffany , znamy się już jakiś czas..a ja poczułem coś do Ciebie. - Powiedział a ja cała się zarumieniłam.
- Harry..wiesz ,ja do Ciebie też. - Uśmiechnęłam się.
- Więc..co byś powiedziała na to byś została moją jedyną i wyjątkową dziewczyną? - Spytał. Moje serce waliło jak szalone. Chłopak w którym jestem zakochana od dłuższego czasu chce bym z nim chodziła.
- Harry..ja..
- Rozumiem..nie chcesz. - Powiedział , spuścił głowę i zaczął od chodzić.
- Harry wręcz przeciwnie. - Podbiegłam do niego od przodu. - Chce! Bardzo chce! - Powiedziałam.
- Na prawdę? Boże jak się cieszę! - Przytulił mnie po czym podniósł i okręcił się ze mną w kółko.
- Harry ,kocham Cię. - Powiedziałam uśmiechając się.
- Ale ja Ciebie bardziej. - Odpowiedział i pocałował mnie namiętnie. Teraz już jestem pewna ,że moje życie bardzo się zmieni.

----
Boż! Skończyłam!
Myślałam ,że nie uda mi się tego napisać w walentynki ale się udało.
Jak zaczęłam pisać to opowiadanie to od razu powiedziałam sobie ,że napisze rozdział walentynkowy i napisałam :D
Mam nadzieję ,że się podoba.
Mieliście fajne walentynki? Bo ja nie za bardzo.
Jednak nie usuwam , piszę dalej. ^_^
Okej , kończę.
Do następnej <3
Tagi: rozdział
14.02.2012 o godz. 22:05
Przykro mi ,ale usuwam.
Może powróce ale nie przyznam sie ,że to ja : /
Widać , że blogi tak "STARE" jak mój nie mają tu szans.
Czy tak bardzo nie podoba wam się moje pisanie ,że nikt tego nie czyta?
Wiecie ,że mnie to rani ?
Bo z czego się cieszyć? O super...mam trzy komentarze. Jestem boska , nikt nie jest ode mnie lepszy -.-
Okej , jeżeli tak to ma wyglądać , to ja dziękuję.
Tagi: informacja
12.02.2012 o godz. 16:45
Rano obudziły mnie dźwięki mojej ulubionej piosenki. Był to dzwonek przeznaczony dla Lou. Próbowałam wstać ale coś mnie przyciągało do łóżka więc zawinęłam się w kołdrę i razem z nią z turlałam się z łóżka. Dało się słyszeć przy tym GŁOŚNY huk. Po tym wydarzeniu jak najszybciej wstałam i o mało się nie wywróciłam ale zdążyłam przed rozłączeniem sygnałów.
*Rozmowa Telefoniczna*
T: Halo? - Powiedziałam zaspanym głosem.
L: TIFFANY! DZIECKO! WSTAWAJ ,JESTEŚ POTRZEBNA MI TU NOW , TERAZ NATYCHMIAST W TEJ SEKUNDZIE! - Krzyknął.
T: Louis a możesz powiedzieć o co chodzi?
L: No jak to co !? nasza Dani przyszła do nas godzinę temu więc chłopaki postanowili zrobić śniadanie ale zamiast tego prawie rozwalili kuchnie! Jesteś nam potrzebna!
T: Aha , czyli chcesz mi powiedzieć,że mam posprzątać tak?
L: TAK! I przy okazji coś zjesz.
T: Tsa...okej ,zaraz będę. Cześć.
*Koniec Rozmowy*
Po odłożeniu telefonu poszłam do łazienki. Odbyłam wszystkie poranne czynności, skierowałam się do szafy. Wzięłam jakieś ciuchy i ubrałam się. Podeszłam do lustra i zaczęłam się śmiać.
- Jestem pewna ,że odpowie TAK. - Powiedziałam patrząc na napis na koszulce. - Albo jest taki głupi i się nabierze albo jest mądry .. nie on nie jest mądry ,raczej ogarnięty to będzie wiedział ,że żart. - Stwierdziłam i podeszłam do łóżka ,które pościeliłam. Wzięłam kluczyki od samochodu i wyszłam z pokoju po czym zamknęłam go i poszłam.
***
Wsiadłam do samochodu i ruszyłam. Oczywiście nie obyło się bez włączenia radia.
Nagle w radiu zaczęła lecieć piosenka chłopaków - One Thing. Zaczęłam śpiewać , a może raczej się drzeć.
- So get out, get out, get out of my head
And fall into my arms instead
I don't, I don't, don't know what it is
But I need that one thing
And you've got that one thing

Otworzyłam dach i znów zaczęłam krzyczeć. Ludzie się dziwnie gapiły .. wszyscy prócz grupy dziewczyn ,które krzyknęły - One Direction Infection! - kiedy przejeżdżałam obok nich.
Do słownie bo 10 minutach byłam już pod domem chłopaków. Wysiadłam z samochodu i podeszłam do drzwi. Zadzwoniłam do drzwi a po chwili stał w nich nie wiedzący co zrobić z kuchnią Harry.
- Hej Tiffany! Myślałem ,że już p.... - Nie dokończył gdyż spojrzał na moją bluzkę. - Z chęcią. - Odpowiedział. Oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- O..czyli jesteś ogarnięty. - Stwierdziłam i weszłam do środka. Weszłam do salonu i rozejrzałam się wszystko byłoby spoko gdyby nie to ,że Louis przytulał Danielle.
- Ekhem! - Chrząknęłam. Wszyscy automatycznie na mnie spojrzeli , a Louis puścił Dani. - Widzę ,że miłość wisi w powietrzu. - Zaśmiałam się ,a Harry który stał obok mnie zawtórował.
- Widzę ,że miłość w tym pokoju przekracza wszelkie granice. - Odpowiedział mój braciszek patrząc na mnie i Harry'ego. Przez chwilę rozkminiałam o co chodzi aż się skapnęłam.
- Ja i Harry? - Spytałam po czym zerknęłam na chłopaka w lokach. On pokiwał głową i objął mnie w pasie. - No przecież. Nie wiedziałeś ,że jesteśmy małżeństwem? - Spytałam zabawnym głosem.
- Nie no.. wiedziałem przecież. Ale czemu nie byłem na ślubie!? - Spytał.
- Harry ,czemu Lou nie był na ślubie. Mówiłeś ,że dałeś mu zaproszenie. - Zerknęłam na niego.
- Bo dawałem. Widocznie nie czytał.
- A...czyli ta koperta to było zaproszenie. - Powiedział. Zerknęłam na Nialla , Liama i Zayna. Patrzyli z minami 'WTF!?'. Po chwili jednak wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
- Okej ,więc co ode mnie chcieliście? - Spytałam uśmiechając się.
- No więc odwróć się. - Powiedział Niall ,a ja posłusznie się odwróciłam.
- BOŻE!- Krzyknęłam. - Co wy tu zrobiliście!? Jak nie umiecie to nie zaczynajcie! - Ponownie krzyknęłam i wbiegłam do kuchni. - Harry przynieś mi coś do sprzątania. Ogarnąć to trzeba. - Powiedziałam ,a Hazza pobiegł na górę.
- Mówiłem. Ona nie znosi aż takiego bałaganu. - Powiedział Lou.
- Bo Ci marchewki zabiorę. - Powiedziałam po czym zaśmiałam się.
- Ej! - Krzyknął , w tym czasie Harry przyniósł wszystko co potrzeba. Zabrałam się za sprzątanie jednak miałam wrażenie ,że ktoś się na mnie patrzy. Słyszałam jak chłopaki i Dani wracali do salonu więc czułam się dziwnie. Odwróciłam głowę i zobaczyłam Harry'ego.
- Co jest? Ty nie z chłopakami? - Spytałam a on podszedł do mnie.
- Nie ,wolę spędzić ten czas w Twoim towarzystwie.
- Harry to miło ,ale ja muszę sprzątać. - Odpowiedziałam.
- No to Ci pomogę. - Odpowiedział i zaczął sprzątać co mnie zdziwiło.
- Louis ,skarbie. Nie podrywaj mojej przyjaciółki. - Krzyknęłam. Louis podszedł do mnie.
- A Ty mi nie zabieraj przyjaciela ,słoneczko. - Powiedział mi na ucho.
- Braciszku ,to Ty zacząłeś zawracając Dani w głowie. - Odpowiedziałam.
- Louu ! - Krzyknęli chłopcy i Dani równo.
- Ide, ide. - Odpowiedział i poszedł.

~ Oczαmi Louisα ~

Kiedy poszedłem z powrotem do pokoju ,Tiff z Hαrry'm dalej sprzątali. To było dziwne. Usiadłem między Danielle ,a Zaynem i zaczęliśmy rozmawiać.
Po jakimś czasie wyjąłem telefon i postanowiłem wysłać sms-a do Harry'ego by znowu nie chodzić.
Atakujesz czy podglądasz?
Po chwili dostałem odpowiedź.
Podglądam. Myślisz ,że wg. mam jakieś szanse?
Popatrzyłem na Harry'ego ,a on na mnie pytającym wzrokiem. Pokiwałem głową na 'tak'.
Jestem pewny ,że Harry ma jakieś szanse u mojej siostry. Tiff wiele razy opowiadała ,może nie prosto do mnie ale jednak mówiła jak wygląda jej 'ideał' chłopaka.
Pasują do siebie ,tak samo jak ja do Danielle..znaczy tak stwierdziła Tiffany ,z resztą ja też tak uważam.
- Tiffany! Skończyliście? - Krzyknąłem.
- Tsa..no już idziemy tam do was. - Odpowiedziała i po chwili ona razem z Harry'm weszli do salonu.
***
Jakoś około 20:00 dziewczyny powiedziały ,że muszą spadać.
Cały dzień Harry flirtował z Tiffany ,ale ona jakoś udawała niedostępną. Prócz tego ,że raz mu dała nadzieję na to by ją pocałował.
A ja zacząłem chodzić z Danielle ,jestem mega szczęśliwy!

~ Oczαmi Tiffαny ~

Jak uroczo ,na kilka dni przez walentynkami Danielle złączyła się z miłością swojego życia. Ona w Lou zakochana była już tyle lat i wreszcie jej wyszło.
Widziałam ,że Harry ewidentnie ze mną flirtował ,ja jednak udawałam niedostępną. Chce zobaczyć jak długo będzie się o mnie ubiegał.
- No cześć. - Powiedziałam i przytuliłam Nialla ,potem Liama i Zayna. - Pamiętaj,jesteś wyjątkowy. - Powiedziałam do brązowookiego Zayna.
- Nie przesadzaj. - Odpowiedział ,a ja się zaśmiałam. Podeszłam do Harry'ego. Byłam ciekawa co zrobi a on po prostu zaczął mnie przytulać.
- Dusisz! - Krzyknęłam ,a on mnie puścił.
- Przepraszam. - Powiedział ,a jego twarz przybrała czerwonego koloru.
- Nic się nie stało. - Powiedziałam i podeszłam do Louisa. - No więc gratuluję Ci braciszku wybrania takiej świetnej dziewczyny jaką jest moja przyjaciółka Danielle. Liczę ,że będziecie najszczęśliwszą parą ,no zaraz po mnie o ile znajdę chłopaka ,na świecie. - Uśmiechnęłam się i przytuliłam go.
- Dzięki siostra. - Odpowiedział. Pożegnał się jeszcze z Danielle i wróciłyśmy do hotelu.
Po drodze rozmawiałyśmy o niej i Louise o tym ,że "podobam" się Harry'emu i o takich tam.
Weszłyśmy do pokoju.
Po około 2h zasnęłam.

---
Jest drugi!
Pisałam go cały dzień ,mimo dwóch komentarzy ,ale no trudno.
Mam nadzieję ,że ten się wam bardziej spodoba :D
Obejrzyjcie to. Ja oglądając to popłakałam się [KLIK]
Okej ,do następnej . <3

xxx Beautiful.
Tagi: rozdział
11.02.2012 o godz. 20:35
~ Brαk Podmiotu Lirycznego ~

Kiedy Tiffαny i Dαnielle żegnαły się z Louisem gdy ten jechαł do Londynu Tiff zdαłα sobie sprαwę ,że nie wytrzymα tyle czαsu bez brαtα. Chłopαk postαnowił ,że wrαz z przyjαcielem Hαrry'm przeprowαdzą się do Londynu. Powiedziαł ,że będzie odwiedzαł siostrę lecz nie wie kiedy.
- Doncαster bez Louisα to już nie będzie to sαmo. - Stwierdziłα niebieskookα. - Louis będzie moją wieczną miłością mimo iż jest moim brαtem. - Powiedziαłα mαchαjąc do odjeżdżαjącego sαmochodu. W jej głosie dαło się słyszeć smutek.
- Tiffαny... - Zαczęłα jej przyjαciółkα. Dziewczynα zerknęłα nα przyjαciółkę. - Myślę ,że Louis zrobił to tylko dlα tego by łαtwiej było im się spotykαć.
- Dαni , wiem o tym. Ale zrozum. Mój brαt .. to..to mój brαt. Terαz to tu nudno będzie. - Stwierdziłα Tiffαny. - Wiesz co..mαm pomysł..
- Mαm się bαć? - Spytαłα brązowookα po czym zαśmiαłα się.
- Dαnielle..Jedziemy do Londynu! - Powiedziαłα biorąc przyjαciółkę zα rękę i biegnąc w stronę domu. - Ciociα! - Krzyknęłα. - Oficjαlnie obwieszczαm ,że przeprowαdzαm się do Londynu! - Ponownie krzyknęłα.
- Co !? - Zdziwiłα sie Johαnnαh. - Zα Co !?
- Ciociu ,zrozum..nie wytrzymαm w Doncαster bez Louisα! - Krzyknęłα. - A Zα Co..To Nie Wiem. Zαmieszkαm w hotelu cioci Kαthy. Poproszę ją o to. Powiem ,że mogę prαcowαć żeby zαrobić nα mieszkαnie.
- A jα jej pomogę. - Dopowiedziαłα Dαnielle.
- Eh..Chybα nic Cię nie powstrzymα. No dobrze. - Odpowiedziαłα Jαy. Tiff αutomαtycznie rzuciłα się nα ciotkę.
- Dziękuję ! Kochαm Cię! - Krzyknęłα ,α po chwili byłα już nα górze i zαczęłα pαkowαnie.

~ Oczαmi Tiffαny ~

Po tym jak moja ciocia zgodziła się bym przeprowadziła się do Londynu jestem bardzo szczęśliwa. Wraz z Danielle mamy załatwione lokum w hotelu mojej ciotki - Katherine. Oczywiście by opłacić pokój będziemy tam pracować ale mnie to nie obchodzi. Ważne bym była w Londynie! Oczywiście nic nie powiedziałam Louis'owi. Zrobię mu niespodziankę. Po około 2h byłam gotowa. Pojechałam samochodem Louisa do Danielle. Miałam takie szczęście ,że jechał jakimś innym samochodem. Oddam mu go później. Ale mniejsza o to. Gdy byłam pod domem Danielle zatrąbiłam z dwa razy aż wreszcie Dani wyszła po czym wsiadła do samochodu.
- Jedziemy! - Krzyknęłam. - Aa! - "Podnieciłam" się po czym ruszyłam. Po jakimś czasie (aut.nigdzie nie mogłam znaleźć ile jedzie się z Doncaster do Londynu) dojechałyśmy. Gdy jechałyśmy po Londynie otworzyłam dach i wraz z Danielle zaczęłyśmy krzyczeć
- Woooohooo ! - Krzyknęłyśmy równo. Kiedy zaczęłam piszczeć zauważyłam ,że przejeżdżamy obok Louisa , Harry'ego i reszty chłopaków.

~ Oczαmi Louisα ~

Szliśmy z chłopakami po ulicach Londynu kiedy nagle usłyszeliśmy krzyk..dziewczęcy krzyk.
- Stary , czy to nie Twoja siostra w Twoim samochodzie? - Spytał Zayn kiedy samochód przejeżdżał. Faktycznie..samochód wyglądał tak jak mój a dziewczyna w nim wyglądała znaczy miała głos jak moja siostra.
- Taa...no trochę tak wyglądała. Ale co moja siostra mogłaby robić w Londynie? - Zdziwiłem się.
- Pewnie się za mną stęskniła. - Stwierdził Harry po czym wybuchnął śmiechem.
- Prędzej za Louisem. Wpatrzona jest w niego..jak w obrazek. - Powiedział Liam ,na co zaczerwieniłem się. To trochę dziwne, że SIOSTRA traktuje mnie aż tak "poważnie".
- Ta. Oczywiście.. - Odpowiedziałem i zamyśliłem się. Po około 5 minutach z mojego myślenia wyrwał mnie Niall.
- E..Louis , żyjesz? - Spytał.
- Co? A Tak..tak. Zamyśliłem się po prostu. Muszę zadzwonić do Tiffany. - Powiedziałem wyjmując telefon z kieszeni. Wybrałem numer do Tiff i czekałem aż odbierze.

~ Oczαmi Tiffαny ~

W czasie gdy rozpakowywałyśmy swoje rzeczy i pogrążone byłyśmy w rozmowie zadzwonił mój telefon. Wyjęłam go z kieszeni i zerknęłam na ekran.
- Louis. Czyżby tak szybko się stęsknił? - Zaśmiałam się po czym odebrałam.
*Rozmowa telefoniczna*
T: Halo?
L: Cześć Tiff..gdzie ty jesteś?
T: No w Doncaster a gdzie mam być?
L: Serio!? Jak to w Doncaster!? Dosłownie 15 minut temu zdawało mi się ,że jedziesz moim samochodem z otwartym dachem krzycząc , po Londynie.
T: A co ja bym miała robić w Londynie? Zastanawiałeś się gdzie bym mieszkała?
L: Aha , spoko. Bo wiesz myślałem..
T: Myślenie zostaw Liam'owi. - Zaśmiałam się w słuchawkę.
L: Okej. To dzięki. Cześć.
T: Cześć.
*Koniec Rozmowy*
- Co chciał? - Spytała Danielle.
- Chciał się dowiedzieć gdzie jestem bo zdawało mu się ,że widział mnie jadącą jego samochodem. - Zaśmiałam się.
- Aha. - Odpowiedziała po czym zaśmiała się. Obie wróciłyśmy do rozpakowywania.
Około godziny 19:00 byłyśmy rozpakowane. Wyszłyśmy więc na miasto coś zjeść. Doszłyśmy do jakiegoś baru. Zamówiłyśmy cokolwiek i wyszłyśmy wraz z naszymi zamówieniami. Poszłyśmy prosto do domu chłopaków.
***
Kiedy stanęłyśmy przed drzwiami po prostu nie mogłyśmy opanować śmiechu,ale w końcu się udało. Spokojnie zapukałam do drzwi. Po chwili w drzwiach ukazała się postać Nialla.
- Hej Niall. - Powiedziałyśmy razem.
- Hej dziewczyny. - Odpowiedział. Po chwili jego mina była zdziwiona. - DZIEWCZYNY!? - Krzyknął na co chłopaki wyjrzeli zza ściany i od razu podbiegli. Znaczy nie wszyscy bo Zayn się wywalił na dywaniku.
- Co wy tu robicie? - Powiedział Louis wypychając Nialla z drzwi.
- No ładne powitanie. - Odpowiedziała Danielle.
- Okej , cześć. Ale co wy tu robicie?
- No przyjechałyśmy bo stwierdziłam ,że w Doncaster będę się nudzić.
- Dziewczyno ty masz szkołę! - Krzyknął mi w twarz trzymając mnie za ramiona. - Tak się cieszę ,że jesteś. - Przytulił mnie. Moja reakcja była jednoznaczna "WTF!?".
- Ale to słodkie. - Powiedziała Danielle.
- Takie słodkie jak ja. - Dopowiedział Harry. Louis dalej przytulając mnie kopnął Harry'ego w nogę. - AU! A to za co?
- Za nic. - Lou odpowiedział odklejają się ode mnie. - Wchodźcie. - Powiedział a my weszłyśmy. - Poczekaj , czyli to jednak byłaś Ty tak?
- No brawo! - Zaśmiałam się. Wszyscy razem poszliśmy do salonu. Chłopcy porozsiadali się na sofie i fotelach więc ja kulturalnie usiadłam na podłokietniku obok Louisa ,on za to od razu przycisnął mnie do siebie. Nigdy nie wiedziałam,że on potrafi tak się za mną stęsknić. A nie widzieliśmy się może 4/5 godzin.
Zaczęliśmy rozmawiać i tak zleciał nam wieczór. Danielle ewidentnie flirtowała z Louisem. Nie powiem ,pasowali by do siebie.
- Okej ,my będziemy się zbierać. - Powiedziałam. Musimy jeszcze ustalić grafik.
- Ehh..ale jutro macie przyjść. - Powiedział Harry.
- Okej ,okej. - Uśmiechnęłyśmy się i poszłyśmy do hotelu.
***
Od razu po wejściu skierowałyśmy się do mojej cioci. Ustaliłyśmy grafik naszych zajęć i poszłyśmy do pokoju.
Tam odbyłyśmy wszystkie czynności i położyłyśmy się spać.

---
Pierwszy rozdział ! :D
Mam nadzieję ,że się podoba.
W następnych rozdziałach zadzieje się flirt między Harry'm a Tiffany i Louisem i Danielle.
Mam nadzieję ,że ktoś to przeczyta , bo namęczyłam się. Pisałam to pół dnia!
Wena przybyła dzięki - Geronimo

xxx Beautiful
Tagi: rozdział
10.02.2012 o godz. 23:40
New Story By Invisible BEAUTIFUL !

-----------

Tiffαny "Tiff" Tomlinson - jest główną bohaterką opowiadania. Dziewczyna ma 17 lat. Nicole jest siostrą cioteczną Louisa Tomlinson'a ale jest z nim bardzo blisko. Tiffany jako osoba jest dość skryta ze swoimi uczuciami ,za to świetnie dogaduje się ze wszystkimi. Nawet z osobami niewartymi jej uwagi. W szkole nie ma wrogów ,ale ze względu na jej nazwisko dużo osób chce się z nią przyjaźnić tylko dla Louisa. Ona sama jednak wie ,że jej prawdziwą przyjaciółką jest Danielle, jest także zakochana w przyjacielu swojego brata - Harry'm Stylesie.Tiffany lubi zaszaleć. Pali gdy jest załamana ,ale jest to rzadko. Popiera kampanie NO H8 i PETA. Tiff lubi pomagać ludziom.


Dαnielle "Dαni" Kennedy
Najlepsza przyjaciółka Tiffany. Ma 17 lat. Lubi muzykę zwaną ' rock '. Skrycie podkochuje się z bracie Tiff - Louisie. Zawsze gdy coś jest nie tak ona próbuje opanować sytuację. Zwykle z każdych kłopotów wychodzi cało. Gra na gitarze akustycznej jak i elektrycznej.

Louis Tomlinson - Ma 20 lat. 1/5 One Direction. Brat Tiffany.
Harry Styles - Ma 18 lat. 1/5 zespołu 1Direction.
Niall Horan - 18 lat. 1/5 zespołu 1D
Zayn Malik - 19 lat.1/5 zespołu 1D
Liam Payne - 18 lat. 1/5 zespołu 1D
Zdjęcie

Nic się nie zmienia prócz tego ,że chłopaki nie mają dziewczyn. ( Liam i jego dziewczyna Danielle zostają tak jak są ).

----
Poowraacam :D
Mam nadzieję ,że się podoba..1 rozdział dodam dzisiaj wieczorem . :D
Będzie takie połączenie prologu i rozdziału :3
Dziękuję ^_^

xxx Beautiful <3
Tagi: bohaterowie
10.02.2012 o godz. 15:23
Zapraszam na mojego bloga o ONE DIRECTION.
http://my-toystory.blog.onet.pl/
Jeśli wam się spodoba - skomentujcie , proszę . < 3
Oczywiście o tym blogu nie zapomnę ale tam jestem częściej.
Dziś pojawił się drugi rozdział , zapraszam do czytania.

Z góry dziękuję :***
Tagi: informacja
30.12.2011 o godz. 22:55
Dobra..Kij Z Tym -.-
Mam w dupie opowiadanie o Biberku , Bosz. !
NIE ! Nie będę o nim pisała.
Będę pisała o Łan Dajrekszyn i o tym jak to możliwe iż ich kocham (( XD ))
W dupie mam ,że nikt nie będzie czytał bo jak zauważyłam iż jest tu chyba coś takiego jak "NIE PISZESZ O BIEBERZE - NIE LICZYSZ SIĘ" chyba ,że blog prowadzi ktoś mega zdolny a tak to nikt nie czyta.
Tak jak w tytule. Wole Styles'a.
Dziewczyny , troche oryginalności ( teraz napadną mnie wszystkie Belieberki czyli połowa bloblo ).
Fajne to nie jest czytać któryś raz z rzędu jak to zwykła dziewczyna poznaje JB on sie w niej zakochuje zostają parą , potem dzieci i kuźwa mega super extra opowiadania -.-
Jeśli ktoś się ze mną zgadza to spoko , ale jeśli ktoś ma do mnie problem iż je obrażam czy co gorsza 'obrażam Justinka' i one normalnie by mnie zabiły to piszcie sb to - ZWISA MNIE TO :/

A no i tak..prawdopodobnie będę pisała o One Direction tutaj, ale TwilightSparkle zostaje.
Dziękuje , do zobaczenia :/
Tagi: informacja
30.12.2011 o godz. 12:55
Na początek chciałabym złożyć Wam życzenia świąteczne.
A więc:
Wszystkiego Dobrego , Chłopaka Pod Choinką , Pijanego Sylwestra , Mega Dużo Prezentów ( XD ) Żeby Wasze Marzenia Się Spełniły . ^^

Jako druga informacja chciałabym Was przeprosić za to iż dawno nie dodałam notki . ^^
Nowy rozdział na sto procent pojawi się po świętach < 3

WESOŁYCH ŚWIĄT!

Tagi: informacja
24.12.2011 o godz. 13:36
Beautiful
Beautiful
O mnie: bez opisu....
statystyki